Z PAMIĘTNIKA


Z PAMIĘTNIKA - 11/12 LIPCA 2007

    Warsztatowcy, którzy zdecydowali się zostać w Olczy dwa dni dłużej mieli dziś przed sobą najambitniejszą trasę: Dolina Kościeliska, a po drodze – jaskinia Mylna, wąwóz Kraków i Smocza Jama. Ponieważ został nas niecały tuzin, dokleiliśmy się do sąsiedniego obozu M(ł)OT-ów, czyli Młodzieżowych Organizatorów Turystyki. Tu warto zauważyć, że, choć z trzech obozów (matematyczny, MOT-ów i krajoznawczy) ten nasz wydawałby się mieć najwięcej wspólnego z wysiłkiem pozaturystycznym i (nie bójmy się tego słowa!) nauką – tak naprawdę to oni uczyli się najintensywniej: co prawda nie mozolili się nad kwadratami magicznymi, ale musieli opanować najważniejsze szlaki górskie, zdobyć pojęcie (więcej niż zielone) o pierwszej pomocy czy umieścić w małych palcach zasady poruszania się w górach – a to wszystko w czasie wykładów i górskich wędrówek (dużo trudniejszych niż nasze – wystarczy sobie wyobrazić zdobywanie Zawratu w strugach deszczu). Brzmi strasznie, ale to dzięki temu matematyk-górski laik, niezaprawiony w trudnych trasach, zagubiony wśród nazw polan, przełęczy i schronisk mógł czuć się bezpiecznie w grupie prowadzonej przez jednego z osobników, którym chciało się zdobywać te prawie-harcerskie sprawności w środku wakacji (aczkolwiek poziom poczucia bezpieczeństwa drastycznie się obniżył, kiedy zaczęła być mowa o Strasznych Łańcuchach (potworne słowo!), Których Należy Się Trzymać Podczas Wspinaczki (jeszcze potworniejsze słowo!) ;-) ). Nagrodą za przebycie trudnej trasy były przepiękne widoki i niemała satysfakcja ;-).
    Wieczorem mieliśmy kolejną okazję do ujawnienia swych talentów artystycznych podczas ogniska. Tym razem w repertuarze przeważała poezja śpiewana, więc klimat – nostalgiczno-sentymentlny. „Czarnym bluesem o czwartej nad ranem” i „Spieszmy się” matematycy żegnali się z Rybkówką (z nadzieją, że to tylko na rok). Później jeszcze ostatnie wieczorne rozmowy i wielkie pakowanie...
    Nazajutrz poranek wypełniony odjazdami kolejnych warsztatowców i – dla tych, którzy mieli wyjechać po południu – wycieczka na Nosal. Potem błyskawiczna wymiana ostatnich numerów telefonów i GG i – warsztaty matematyczne w Zakopanem Kwadratura Koła 2007 uważam za zakończone.



Weronika Grygielska



Wszystkie prawa zastrzeżone / All rights reserved
Copyright © by "KWADRATURA KOŁA"| Design & Engine by Trajektoria