Z PAMIĘTNIKA


Z PAMIĘTNIKA - 7 LIPCA 2007

    Po porannych warsztatach pierwsza poważna trasa (skwapliwie korzystamy z najlepszej – jak dotąd, jak się obawiamy, w ogóle – pogody), czyli Sarnia Skała. Trasa to nie bardzo trudna, choć miejscami wymagająca, obfituje natomiast w piękne miejsca – jak choćby Siklawica i Dolina Strążyska. Wspólnymi siłami dotarliśmy do celu, choć pojawili się pierwsi – i oby ostatni – kontuzjowani. Nic jednak, nawet potworny wiatr na szczycie – nie zdołało nam przeszkodzić w zachwyceniu się niesamowitymi widokami.
    Po powrocie czekała na nas trzecia odsłona Ligi Matematycznej, czyli seria 10 zadań – czasem zabawnych (vive Czarny Septylion zamatematyczniający swe ofiary), czasem straszących stopniem zawikłania (ale to, na szczęście, tylko pozory), zawsze – logicznych (aczkolwiek odpowiedzi nierzadko budzą kontrowersje i wyzwalają nadspodziewanie silne emocje :>).
    Ostatnią (ale jaką!) atrakcją dnia było wieczorne śpiewogranie przy ognisku. Wśród naszego, wciąż rozrastającego się, repertuaru każdy mógł znaleźć coś dla siebie: od poezji śpiewanej przez szanty (kultowe już u nas „Morskie opowieści”) aż do klasyki rocka (furorę zrobił „Wehikuł czasu” – prawdopodobnie Kwadratura Koła 2007 już zawsze będzie się kojarzyć właśnie z tymi dwoma utworami :-) ). Nic dziwnego, że rozśpiewani warsztatowcy chcieli zatrzymać chwilę i fantastyczny klimat, kontynuując muzykowanie w świetlicy. Wspólnie odśpiewany, po raz kolejny, „Wehikuł” czy „Yesterday” – takich chwil się nie zapomina.
- „Pamiętam dobrze ideał swój (…) ten klimat, ten luz, wspaniali ludzie…”-



Weronika Grygielska



Wszystkie prawa zastrzeżone / All rights reserved
Copyright © by "KWADRATURA KOŁA"| Design & Engine by Trajektoria